Ser stary jak świat: maroilles.


W 650 roku powstało opactwo benedyktynów w Maroilles. W opactwie tym wyrabiano ser. I jak to bywa w historii, opactwo podczas Rewolucji Francuskiej zburzono,a ser pozostał. To jeden z najstarszych serów, którego sposób wytwarzania nie zmienił się od średniowiecza. Kupić go w Paryżu nie jest łatwo. Zjeść go w Bistro La Cocotte łatwiej. Maroilles ma bardzo mocny smak i zapach. Jego pomarańczowa skórka, przechodząca w czerwień, skrzypie i chrzęści między zębami. Ser wybitny. Najlepszy między czerwcem a wrześniem. A do niego tradycyjnie pije się piwo. Może być tzw. białe. Wina muszą być mocno aromatyczne, by nie zblednąć przy sile tego sera. Oczywiście jest to ser krowi produkowany na północy Francji, w Pikardii. Był taki film francuski „Jeszcze dalej niż północ”. Komedia z 2008 roku w której pokazano dziwne zwyczaje mieszkańców Pikardii. Tam maroilles’a moczy się w kawie. Ech…Bienvenue chez les Ch'tis…J


0 wyświetlenia