• kch

Baiser jak beza


Za nasze bezy byliśmy i wyróżniani i nagradzani. Nasza beza jest robiona na sposób francuski. Ubijamy białka na zimno z cukrem i pieczemy w niskiej temperaturze. Szwajcarską bezę podgrzewa się w kąpieli wodnej z cukrem pudrem i potem pieczona. Włoską bezę z kolei robi się z podgrzanym cukrem. Stygnie bez pieczenia.

Po francusku słowo beza brzmi „meringue”. Niektórzy lingwiści wywodzili je od polskiej „murzynki”, czyli bezy z czekoladą, ale ta teoria jest więcej niż nieprawdziwa. Łacińska „meringa”, czyli kolacja też raczej z bezą nie mają nic wspólnego. Wątpliwości, choć już mniej, budzi pochodzenie francuskiej „merengi” od nazwy szwajcarskiej miejscowości Meiringen, gdzie pracował włoski cukiernik Gasparini. Swoje bezy przygotowywał m.in. dla Marii Leszczyńskiej, przyszłej żony Ludwika XV. W rzeczywistości nikt nie wie, skąd się wzięło francuskie słowo „meringue”.

Łatwiej jest z polską bezą. Po niemiecku beza to „das Baiser”. Niemieccy Szwajcarzy wymawiali to jak ”beze”, co po francusku znaczy pocałunek. I jak tu nie kochać bezy?


0 wyświetlenia