Zakazany owoc

January 23, 2017

 

Kuchnia francuska słynie z przepiórek, kuropatw, bażantów, perliczek i kapłonów. Podawane są z truflami czy foie gras. Marynowane są w najlepszych winach. Zjeść je można w wybitnych restauracjach serwujących tradycyjną kuchnię francuską. Ale pewnych dań oficjalnie zjeść nigdzie nie można.

Tak ma się rzecz ze słynną potrawą z trznadlami (ortolanami) macerowanymi w armaniaku. Trznadle są pod ścisłą ochroną i jeść ich po prostu nie wolno. Jednak czarny rynek trznadlami kwitnie, gdyż smakosze twierdzą, że to jedno z najlepszych dań na świecie. Złapane trznadle (w specjalnej klatce-pułapce, w której więziony drugi trznadel swoimi trelami zwabia swojego kolegę lub koleżankę) najpierw przez dwa tygodnie tuczy się specjalną paszą w kompletnych ciemnościach. Niektórzy mistrzowie kuchni do karmy dodają trufle. Potem ptaszek marynowany jest w armaniaku, pieczony w całości i zjadany razem z kośćmi. Ponoć najsmaczniejsza jest głowa, która wedle kuchennego rytuału na talerzu nakryta jest chusteczką. Chusteczkę tę potem nakładamy na własną głowę by lepiej poczuć aromat upieczonego trznadla.

Kwartet najwybitniejszych mistrzów kuchni francuskiej – Michel Guérard, Alain Ducasse, Alain Dutournier i Jean Coussau – zaapelowali do rządu francuskiego o specjalną dyspensę. Wnioskują by przez jeden lub dwa dni w roku jedzenie trznadli było dozwolone. Dziś ptaszki te na czarnym rynku osiągają cenę 150 euro za sztukę. We Francji podobnie jak trznadli nie wolno jeść zięb i drozdów.

No cóż, smakoszom pozostaje nasze confit de canard J

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Wyróżnione posty

Talerz wędlin

September 21, 2016

1/4
Please reload

Ostatnie posty

March 16, 2017

February 28, 2017

February 3, 2017

February 2, 2017